Pierwsze dni w agencji marketingowej

Izabela Skrzyniarz
Izabela Skrzyniarz

Data: 24 lipca 2020 r.

Zmiany to nieodłączny element naszego życia. Często się ich boimy, czasem staramy się ich unikać, a czasem ich potrzebujemy i rzucamy się na głęboką wodę zmieniając swoje życie o 180 stopni. Moją głęboką wodą było podjęcie pracy w fajnym studiu kreatywnym.

Szukając pracy tej jedynej w swoim rodzaju natknęłam się na jedną z nich: Junior Social Media Specialist w fajnym studiu kreatywnym. „Brzmi dumnie”- pomyślałam. Serce zabiło szybciej, a opublikowana równe cztery minuty wcześniej oferta wydawała mi się idealną odpowiedzią na moje oczekiwania i wyobrażenia. Dwa tygodnie później po odbytej rozmowie kwalifikacyjnej i oddaniu zadań rekrutacyjnych zostałam poinformowana, że ostatnie co musze zrobić to przynieść swój ulubiony kubek, który postawię na swoim nowym miejscu pracy.

Co Ci przychodzi pierwsze na myśl kiedy słyszysz „Praca w agencji marketingowej”? Ja jeszcze dwa tygodnie temu miałam przed oczami nieustającą burzę mózgów, podczas których wymyślane są coraz to lepsze hasła reklamowe, wszyscy piją hektolitry kawy i odbierają co trzy minuty telefon od klienta. Tymczasem w rzeczywistości prowadzenie mediów społecznościowych to starannie dopracowany proces, podczas którego często obok kreatywności wymagane jest skupienie i praca w ciszy przed monitorem komputera (no może tylko te hektolitry kawy się zgadzają).

Pierwszego dnia w fajnym szybko zorientowałam się, że praca na stanowisku Junior Social Media Specialist  to tak naprawdę praca na stanowisku Junior I Know Almost Everything Specialist (i każdy inny Specialist w fajnym studiu jest I Know Everything Specialist). Każdy kolejny klient, o którym słyszałam to kolejna branża, którą trzeba zrozumieć i bliżej poznać, a prowadzenie ich mediów społecznościowych wymaga dużej wiedzy i obycia merytorycznego. Pracując w agencji marketingowej możesz być w jednym momencie szefem kuchni, twórcą aplikacji, przewodnikiem po obcym kraju, rehabilitantem czy serwisantem sprzętu elektronicznego. Pierwsza myśl: „Obłęd!”, a każda kolejna zbliżała do coraz to większej ekscytacji. W końcu kto z nas nie chciałby się wcielać w różne role każdego dnia?

Tak dynamiczne warunki pracy pozwalają na interdyscyplinarny rozwój, który zauważalny jest niemal natychmiastowo, co znacznie zwiększa poziom motywacji do pracy.

Zmiany są fajne! I pracowanie w agencji marketingowej też jest fajne!