Mięsne kawałki w marketingu

Jakub Juszyński
Jakub Juszyński

Data: 23 kwietnia 2020 r.

Pomóżcie nam w marketingu pizzerii, cukierni czy sklepu elektronicznego… Pierwsza myśl, jaka pojawia się w głowie to taka, że nie ma żadnego problemu. Wśród wielu doświadczeń na pewno znajdziemy coś co pomoże nam promować wspomniane firmy. Ich wnętrza są ładne, a produkty fotogeniczne. Problem pojawia się jednak, gdy chcesz wesprzeć marketingowo firmę, która na pierwszy rzut oka posiada produkt, który nie jest piękny, modny i ogólnie “chciany”.

Przed każdym marketerem stanie kiedyś wyzwanie lub jak kto woli wezwanie pomocy firmie, która robi dobrą robotę, ale jej produkty są po prostu trudne. Linie produkcyjne dla fabryk, zakład masarski czy gabinet ginekologiczny to tylko niektóre z przykładów firm, których promocja na pierwszy rzut oka nie należy do najłatwiejszych.

Skupmy się na tych trzech przypadkach. Przemysł przynosi pieniądze, a firmy produkujące urządzenia dla fabryk rozwijają się bardzo szybko. Często ich rozwiązania są dedykowane dla konkretnych przedsiębiorstw i bardzo wyspecjalizowane. Czym się chwalić w tym wypadku? Podobnie jak w pozostałych, o których opowiemy za chwilę wszystko zależy od tego do kogo chcemy trafić. Jeżeli do nowych klientów biznesowych to nasza komunikacja musi też taka być. Profesjonalne zdjęcia, szkice, rozmowy z klientami i przede wszystkim mówimy językiem korzyści, bo nikt nie kupuje specjalistycznych maszyn po to, żeby ładnie wyglądały.

Co z zakładem masarskim? Myślę, że mało kto chciałby oglądać półtusze wieprzowe czy proces rozbiórki krowy. Jak podejść do tego tematu? Jeżeli chcemy komunikować nasze treści do klientów końcowych to pokażmy im konkretne przypadki użycia naszych produktów. Piękna kanapka z szynką, jajecznica z kiełbasą w towarzystwie jeszcze parującej kawy czy stek grillujący się właśnie na imprezie to coś, czego ludzie chcą. Jeszcze Wam mało? Jeżeli Wasz zakład masarski dostarcza produkty do restauracji to mówcie o tym i je promujcie! Pamiętajcie, że mięso jest tematem w dzisiejszych czasach nie łatwym dlatego podkreślanie jakości i świadomości firmy może dać jej dużo.

Na koniec naszych niełatwych przypadków mamy gabinet urologiczny. Właściwie różne inne rodzaje gabinetów również mogą się nadać. W komunikacji tego rodzaju biznesu problemów jest kilka. Pierwszym, w miarę oczywistym jest problem ze zdjęciami, a drugim tematyka, o której często trudno rozmawiać. Czas pokazać się jako specjalista, mówmy o szkoleniach, doradzajmy, twórzmy infografiki i organizujemy dni otwarte! W takich biznesach często aktywność na Facebooku będzie mniejsza, ale zadowoleni klienci na pewno będą polecać. Pamiętajcie też, że umieszczanie igieł lub przedmiotów przypominających igły w reklamach na Facebooku nie będzie łatwe do przeforsowania!

Nie ma biznesów, których nie da się wesprzeć marketingowo! Indywidualne podejście, analiza komunikacji, dobra strategia i sukces prędzej czy później przyjdzie! 🙂